Rozwiązania

TMS dla małej spedycji

Bez wielomiesięcznego wdrożenia, bez opłaty wstępnej i bez modułów, których nie będziecie używać przez pierwszy rok.

Mała spedycja nie rezygnuje z systemu dlatego, że nie widzi sensu. Rezygnuje, bo każde spotkanie na ten temat kończy się ofertą liczoną w dziesiątkach tysięcy, wdrożeniem na kwartał i listą funkcji, z których większość dotyczy firm dziesięć razy większych.

Ten problem jest odwracalny. Zestaw rzeczy, które realnie pomagają zespołowi dwu- lub pięcioosobowemu, jest krótki, a wszystkie są dostępne od pierwszego dnia — bez projektu wdrożeniowego.

Zaczynacie od zleceń, reszta poczeka

Nie trzeba uruchamiać całego systemu naraz. Wystarczy wprowadzać zlecenia i przypisywać do nich przewoźników — już to zamyka najczęstszą lukę małej firmy, czyli brak jednego miejsca, w którym wiadomo, co jest w toku i kto za to odpowiada.

Fakturowanie, raporty i integracje włącza się wtedy, gdy zaczynają być potrzebne. Nic nie wymusza konfigurowania na starcie rzeczy, których nie umiecie jeszcze opisać, bo nie zdarzyły się wam dostatecznie wiele razy.

  • pierwsze zlecenie można wprowadzić w dniu założenia konta
  • kartoteki klientów i przewoźników importujecie z pliku
  • kolejne moduły włączane wtedy, gdy zespół ich potrzebuje

Rachunek rośnie razem z firmą

Rozliczenie miesięczne za aktywnych użytkowników i pojazdy oznacza, że dwuosobowy zespół płaci jak dwuosobowy zespół. Nie ma progu wejścia, po przekroczeniu którego system nagle zaczyna mieć sens — koszt jest proporcjonalny od początku.

Praktyczne znaczenie ma też brak opłaty wstępnej. Decyzja o próbie kosztuje jeden miesiąc, a nie budżet, który trzeba zarezerwować z wyprzedzeniem.

Wyjście z arkusza i skrzynki pocztowej

Arkusz w małej spedycji działa zaskakująco długo, ale ma dwie wady, które ujawniają się dopiero pod obciążeniem. Po pierwsze, wie tylko to, co ktoś do niego wpisał — nie przypomni o niczym i niczego nie policzy poza tym, co samo w nim stoi. Po drugie, żyje w jednej głowie: osoba, która go prowadzi, wie, co znaczy kolor komórki, a reszta zespołu nie.

Przeniesienie danych nie musi być projektem. Klientów i przewoźników wczytuje się z eksportu, a historii zwykle nie warto migrować w całości — wystarczy zamknąć bieżące zlecenia w starym narzędziu i zacząć nowe w systemie.

Urlop jednej osoby nie zatrzymuje firmy

W małym zespole ryzyko nie polega na tym, że ktoś czegoś nie zdąży, tylko na tym, że wiedza o zleceniu istnieje w jednym miejscu — u osoby, która je prowadzi. Nieobecność zamienia się wtedy w odtwarzanie ustaleń z maili i telefonów.

Kiedy zlecenie, korespondencja i dokumenty leżą przy sobie, przejęcie sprawy przez inną osobę jest kwestią przeczytania, a nie śledztwa. To bywa ważniejszy powód wdrożenia niż jakakolwiek automatyzacja.

Automatyzacja, która ma sens przy małej skali

Nie wszystko, co da się zautomatyzować, opłaca się małej firmie. Odczyt dokumentów opłaca się od razu, bo czas na przepisywanie danych rośnie liniowo z liczbą zleceń i nie ma progu, poniżej którego jest zerowy.

Podobnie z pilnowaniem terminów — polis przewoźników, płatności, zwrotów oryginałów. To zadania, których człowiek nie wykonuje gorzej od systemu, ale wykonuje je kosztem czasu, którego w małym zespole i tak brakuje.

Wersja próbna zamiast prezentacji handlowej

Ocena systemu na pokazie slajdów jest mało warta, bo pokaz zawsze wygląda dobrze. Sensowniejszy test to wprowadzenie kilku własnych zleceń i sprawdzenie, ile kliknięć zajmuje to, co robicie najczęściej.

Dlatego rozmowę zaczynamy od Waszego typowego zlecenia, a nie od listy funkcji. Jeśli po tygodniu okaże się, że system nie pasuje do sposobu, w jaki pracujecie, lepiej wiedzieć to od razu.

Czego mała spedycja zwykle nie potrzebuje

Warto powiedzieć to wprost, bo w ofertach mówi się głównie o tym, co system potrafi. Rozbudowana kontrola uprawnień ma sens tam, gdzie ludzie nie siedzą w jednym pokoju. Wielopoziomowa akceptacja kosztów przydaje się, gdy zatwierdza je kto inny niż wprowadza. Zaawansowana analityka rentowności zaczyna coś zmieniać dopiero przy takiej liczbie zleceń, przy której nie da się już ich przejrzeć po kolei.

Przy pięciu osobach żaden z tych warunków zwykle nie jest spełniony, a każda z tych funkcji kosztuje czas na konfigurację. Lepiej zostawić je wyłączone i wrócić do nich wtedy, gdy pojawi się powód — system na to pozwala, bo włączenie modułu nie wymaga ponownego wdrożenia.

  • rozbudowane role i uprawnienia — dopiero przy pracy rozproszonej
  • ścieżki akceptacji — dopiero gdy zatwierdza kto inny niż wprowadza
  • szczegółowa analityka — dopiero gdy zleceń nie da się przejrzeć ręcznie

Najczęstsze pytania

Ile osób musi mieć firma, żeby system miał sens?

Sens pojawia się wtedy, gdy zleceniami zajmuje się więcej niż jedna osoba albo gdy jedna osoba przestaje pamiętać wszystko. W praktyce jest to kilkanaście–dwadzieścia aktywnych zleceń miesięcznie, niezależnie od wielkości zespołu.

Czy potrzebny jest wdrożeniowiec albo szkolenie?

Nie ma projektu wdrożeniowego. Jest krótkie przejście przez system i kontakt do wsparcia. Zespoły, które wcześniej pracowały na arkuszu, zwykle zaczynają samodzielnie w pierwszym tygodniu.

Co z danymi z dotychczasowego narzędzia?

Kartoteki kontrahentów importujemy z pliku CSV lub Excela. Historii zleceń zwykle nie migrujemy — stare zlecenia domyka się tam, gdzie powstały, a system startuje od bieżących.

Czy da się zrezygnować w dowolnym momencie?

Tak, rozliczenie jest miesięczne. Dane pozostają Waszą własnością i można je wyeksportować przed zakończeniem współpracy.

Czy mała firma dostaje takie samo wsparcie jak duża?

Zakres wsparcia nie zależy od liczby stanowisk. Różnica polega raczej na tym, że mniejsze firmy rzadziej potrzebują zmian konfiguracyjnych, bo pracują na ustawieniach domyślnych.

Czy trzeba od razu podpinać integracje i giełdy?

Nie. Integracje mają sens wtedy, gdy dane z zewnętrznego systemu trzeba przenosić ręcznie na tyle często, że zaczyna to kosztować czas. Przy kilkunastu zleceniach miesięcznie zwykle nie jest to jeszcze wąskie gardło.

Co, jeśli firma urośnie?

Rachunek rośnie razem z liczbą pojazdów i użytkowników, a moduły, które wcześniej były zbędne — planowanie, rozliczenia kierowców, raporty rentowności — włącza się bez zmiany systemu.

Wprowadźcie własne zlecenie i sprawdźcie

Krótka rozmowa, konto testowe i Wasze realne zlecenie. Bez prezentacji handlowej i bez zobowiązania.

Skontaktuj się