Zlecenia i obieg dokumentów
Teczka zlecenia zebrana w jednym miejscu, a nie rozsypana między skrzynką pocztową, dyskiem i segregatorem w biurze.
Zlecenie transportowe przychodzi w formie, jaką wybrał zleceniodawca: jako PDF w załączniku, jako treść maila, jako wiadomość z giełdy, czasem jako zdjęcie kartki. Potem obrasta dokumentami — potwierdzeniem przyjęcia, listem przewozowym, zdjęciami z rampy, fakturą, korektą.
Praca administracyjna w spedycji polega w dużej mierze na przenoszeniu tych rzeczy z miejsca do miejsca i pilnowaniu, żeby żadna nie zginęła. Tego akurat nie trzeba robić ręcznie.
Wprowadzenie zlecenia bez przepisywania
Agent Zleceń czyta wiadomość albo załącznik i wypełnia formularz: miejsca i terminy załadunku oraz rozładunku, opis ładunku, wymagania pojazdu, uzgodnioną stawkę i walutę. Kontrahenta dopasowuje do kartoteki po numerze identyfikacyjnym i nazwie.
Człowiek zatwierdza, a nie wpisuje. Odczytane wartości stoją obok oryginalnego dokumentu, więc weryfikacja polega na spojrzeniu, a nie na porównywaniu dwóch okien. Nic nie zapisuje się bez potwierdzenia.
- odczyt z PDF-ów, treści maili, wiadomości z giełd i zdjęć
- dopasowanie kontrahenta do kartoteki zamiast zakładania duplikatu
- wykrycie, że to samo zlecenie wpłynęło dwoma kanałami
Kompletność teczki widoczna na bieżąco
Do przewozu należy określony zestaw dokumentów, a jego brak wychodzi zwykle w najgorszym momencie — przy fakturowaniu albo przy reklamacji, tygodnie po dostawie, gdy nikt już nie pamięta szczegółów.
System wie, czego przy danym zleceniu jeszcze nie ma, i pokazuje to jako listę, a nie jako niespodziankę. Brakujący dokument da się zdobyć wtedy, gdy kierowca jeszcze pamięta trasę, a odbiorca jeszcze odbiera telefon.
Dokumenty z trasy trafiają na miejsce same
Kierowca fotografuje list przewozowy telefonem po podpisie odbiorcy. System rozpoznaje, którego przewozu dotyczy dokument, i podpina go do zlecenia — bez nazywania plików, bez wysyłania maila do biura i bez etapu, w którym ktoś to ręcznie sortuje.
Ten jeden nawyk zmienia więcej niż większość funkcji systemu, bo przenosi moment skompletowania dokumentacji z „po powrocie do bazy” na „w dniu dostawy”.
Wyszukiwanie zamiast przeszukiwania
Dokumenty podpięte do zlecenia są wyszukiwalne po numerze przewozu, kontrahencie, dacie, rejestracji i numerze zlecenia zleceniodawcy. Skompletowanie dokumentacji do jednego przewozu zajmuje kilkanaście sekund.
Wartość tego widać przy kontroli i przy sporze — czyli w sytuacjach, w których czas na odpowiedź jest ograniczony, a jakość dokumentacji decyduje o wyniku. Reszta czasu to po prostu spokój.
Zlecenie do przewoźnika z Waszym wzorem
Zlecenie przekazywane przewoźnikowi powstaje z danych zlecenia klienta, na Waszym wzorze i z Waszymi warunkami. Numeracja jest ciągła, a zmienne — dane ładunku, terminy, stawka — podstawiają się same.
Do tego dochodzi rzecz, o której łatwo zapomnieć przy porównywaniu systemów: dokument wysłany przewoźnikowi zostaje zapisany w wersji, w jakiej został wysłany. Późniejsza zmiana warunków nie nadpisuje historii.
Weryfikacja kontrahenta przy zakładaniu zlecenia
Nowy kontrahent to moment, w którym najtaniej sprawdzić, z kim się pracuje. Dane rejestrowe system pobiera automatycznie, więc kartoteka nie zależy od tego, co ktoś przepisał z maila — a to samo w sobie eliminuje sporą część późniejszych problemów z fakturami odrzucanymi z powodu błędnego numeru identyfikacyjnego.
Przy przewoźnikach dochodzi kontrola dokumentów uprawniających do przewozu i polisy. Firma decyduje, czy brak kompletu blokuje wystawienie zlecenia, czy tylko wymaga świadomego potwierdzenia z zapisem w historii — narzucanie tu jednej reguły wszystkim byłoby oderwane od tego, jak wygląda praca przy pilnym ładunku w piątek po południu.
Dokumenty a faktura po wejściu KSeF
Ustrukturyzowana faktura nie przyjmuje załączników, więc list przewozowy nie pojedzie już razem z nią. Kontrahent, który uzależnia zapłatę od otrzymania CMR-a, musi dostać go osobno — i to podniosło rangę porządku w dokumentach przewozowych z wygody do warunku sprawnego rozliczenia.
Kiedy dokumenty przewozu są skompletowane przy zleceniu, wysłanie ich osobnym kanałem albo udostępnienie linkiem jest czynnością jednego kliknięcia. Kiedy leżą w skrzynce pocztowej, jest zadaniem na kwadrans — razy liczba faktur w miesiącu.
Numer zlecenia klienta na wszystkim, co do niego wraca
Każdy większy zleceniodawca prowadzi własną numerację i oczekuje jej na fakturze, na potwierdzeniu dostawy i w korespondencji. Dla spedycji obsługującej kilkunastu takich klientów oznacza to kilkanaście równoległych systemów oznaczeń, które trzeba pamiętać i nanosić ręcznie.
Numer referencyjny kontrahenta jest przechowywany przy zleceniu i podstawia się wszędzie tam, gdzie ma się pojawić. Brzmi to jak drobiazg, dopóki nie policzy się faktur odbitych z powodu braku właściwego numeru — a każda taka faktura to opóźniona płatność.
Najczęstsze pytania
Co się dzieje, gdy odczyt dokumentu jest błędny?
Odczytane dane są propozycją w formularzu, wyświetloną obok oryginału. Poprawka to jedno pole, a nie ponowne wprowadzanie całości. System nie zapisuje wartości, której człowiek nie zatwierdził.
Czy system czyta zlecenia z giełd transportowych?
Tak, obok maili i załączników. Zakres zależy od tego, do których giełd firma ma dostęp i jakie dane udostępniają.
Czy da się wprowadzić zlecenie ustalone przez telefon?
Tak, ręcznie i od razu po rozmowie. Dokument potwierdzający można dopiąć później — data założenia i uzgodnione warunki zostają zapisane w momencie wprowadzenia.
Jak długo przechowywane są dokumenty?
Przez okres wynikający z przepisów i z Waszych umów. Dokumenty pozostają powiązane ze zleceniem, więc archiwum nie jest osobnym katalogiem plików, tylko historią przewozów.
Czy kontrahent może dostać dostęp do dokumentów swojego przewozu?
Tak, w zakresie jednego przewozu i bez dostępu do reszty systemu. To najprostszy sposób na przekazanie CMR-a po tym, jak faktura przestała przyjmować załączniki.
Czy zlecenia dla przewoźników można wystawiać na własnym wzorze?
Tak, razem z własną numeracją, warunkami i logo. Wysłana wersja jest archiwizowana w postaci, w jakiej trafiła do przewoźnika.
Co z dokumentami, które wpływają w papierze?
Skanuje się je lub fotografuje, a system rozpoznaje przynależność do przewozu. Papier nadal krąży, ale przestaje być jedynym miejscem, w którym istnieje informacja.
Przejdźmy przez jedno Wasze zlecenie
Od maila z ładunkiem do kompletnej teczki przewozu — na przykładzie zbliżonym do tego, co robicie codziennie.
Umów prezentację