Wdrożenia dedykowane

Agenci AI na zamówienie

Gotowi agenci obsługują to, co w każdej spedycji wygląda podobnie. Ten, którego potrzebujecie, może dotyczyć czegoś, co robicie tylko Wy.

Wokół agentów AI narosło sporo obietnic, więc zacznijmy od granicy. Agent dobrze radzi sobie z zadaniem, które jest powtarzalne, ma jasne kryterium poprawności i opiera się na tekście albo dokumencie. Źle radzi sobie z zadaniem wymagającym negocjacji, oceny ryzyka albo wiedzy, której nigdzie nie zapisano.

Większość procesów w spedycji leży dokładnie na tej granicy: część da się oddać maszynie, część nie, a wartość projektu zależy od tego, czy ktoś tę linię poprawnie poprowadzi przed wyceną, a nie po wdrożeniu.

Co się nadaje

Najlepszym kandydatem jest czynność, którą ktoś w firmie wykonuje kilkadziesiąt razy dziennie i której wynik da się sprawdzić w sekundę. Odczyt niestandardowego formularza zlecenia od dużego klienta. Dopytywanie o status przez kanał, którym posługuje się konkretny odbiorca. Sprawdzanie dokumentu pod kątem wewnętrznej listy warunków, której nie ma w żadnym standardzie.

Wspólny mianownik: dużo powtórzeń, niska stawka pojedynczego błędu i człowiek, który i tak wynik ogląda. Wtedy agent oszczędza czas, nie przenosząc ryzyka w miejsce, w którym nikt go nie kontroluje.

  • odczyt dokumentów w formacie właściwym dla jednego kontrahenta
  • obsługa powtarzalnej korespondencji o statusy i terminy
  • kontrola zgodności dokumentu z wewnętrzną listą warunków
  • przygotowanie zestawień, które ktoś dziś klika ręcznie co tydzień

Co się nie nadaje

Decyzja, komu powierzyć ładunek przy napiętym terminie. Ocena, czy przewoźnik, który dwa razy się spóźnił, zasługuje na trzecią szansę. Negocjacja stawki. To nie są zadania trudne technicznie — to zadania, w których koszt pomyłki jest niesymetryczny, a dane wejściowe zawierają rzeczy, których nikt nie zapisał.

Odradzamy też automatyzowanie procesu, którego firma nie umie opisać. Jeżeli dwie osoby w tym samym dziale robią to samo inaczej i obie uważają, że poprawnie, to nie jest problem do rozwiązania oprogramowaniem — jest do rozstrzygnięcia wcześniej.

Człowiek zostaje w pętli, i to nie z ostrożności

Agent proponuje, człowiek zatwierdza. Ta zasada obowiązuje także w rozwiązaniach dedykowanych i nie jest asekuracją prawną — jest warunkiem tego, żeby dało się mierzyć jakość. Kiedy każda propozycja przechodzi przez akceptację, wiadomo, jaki odsetek jest poprawiany, przy jakich przypadkach i czy poprawia się to w czasie.

Bez tego pomiaru nie da się odpowiedzialnie zwiększać zakresu automatyzacji, bo nie wiadomo, na czym się stoi. Progi, przy których agent działa bez potwierdzenia, ustala się później i na danych, a nie na wejściu i na deklaracji.

Wasze dane w projekcie

Agent zbudowany pod konkretny proces uczy się na Waszych przypadkach: formularzach, korespondencji, historii decyzji. Zakres wykorzystania tych danych zapisujemy w umowie, razem z tym, gdzie są przetwarzane i co się z nimi dzieje po zakończeniu współpracy.

Praktyczna uwaga: wartość projektu rośnie razem z liczbą historycznych przykładów. Firma, która ma trzy lata uporządkowanych zleceń, jest w zupełnie innym punkcie startu niż taka, która ma trzy lata maili.

Jak liczymy, czy to się opłaca

Od strony kosztu, który ma zniknąć, a nie od strony technologii. Ile razy dziennie ktoś to robi, ile trwa jedno powtórzenie, ile kosztuje godzina tej osoby. Iloczyn tych trzech liczb jest górną granicą oszczędności, a realna wychodzi zwykle niżej, bo część przypadków i tak wróci do człowieka.

Jeżeli po tym rachunku projekt zwraca się w rok, warto go robić. Jeżeli w trzy lata — prawdopodobnie lepiej uprościć proces niż go automatyzować. Mówimy to przed wyceną, bo rozmowa, która zaczyna się od entuzjazmu, kończy się aneksem.

Utrzymanie, bo świat wokół agenta się zmienia

Klient zmienia formularz zlecenia, dochodzi nowy typ dokumentu, ktoś przestawia pole w systemie po drugiej stronie. Agent, który wczoraj działał bezbłędnie, zaczyna wtedy zwracać propozycje wymagające poprawki — i bez pomiaru nikt tego nie zauważy przez kilka tygodni.

Dlatego przy każdym takim projekcie ustalamy, co jest monitorowane i kto reaguje. To zwykle mniej efektowna część rozmowy niż sama automatyzacja, ale w perspektywie trzech lat kosztuje więcej niż zbudowanie agenta.

Wykorzystujemy to, co już mamy

Odczyt dokumentów transportowych, monitorowanie przewozów i podpowiadanie dopasowań ładunków są zbudowane i działają w produkcie. Projekt dedykowany nie zaczyna się od zera — zaczyna się od tych komponentów i dokłada warstwę specyficzną dla Waszego procesu.

To skraca projekt i obniża jego koszt, ale ma też skutek uboczny wart wspomnienia: jeśli okaże się, że Wasza potrzeba jest jednak standardowa, powiemy to i sprzedamy Wam abonament zamiast projektu.

Najczęstsze pytania

Czym to się różni od dwunastu agentów w produkcie?

Gotowi agenci obsługują procesy, które w większości firm wyglądają podobnie. Agent dedykowany powstaje pod czynność charakterystyczną dla jednej organizacji — jej format dokumentów, jej reguły, jej kontrahentów.

Ile trwa zbudowanie takiego agenta?

Przy dobrze opisanym procesie i dostępnych przykładach historycznych zwykle kilka do kilkunastu tygodni, licząc od rozpoznania do działania na produkcji. Największą zmienną nie jest kod, tylko czas potrzebny na uzgodnienie, co znaczy „poprawnie”.

Co, jeśli agent zacznie się mylić?

Każda propozycja przechodzi przez akceptację, więc błąd jest widoczny, zanim wywoła skutek. Odsetek poprawek jest mierzony, a jego wzrost jest sygnałem, że zmieniło się coś po stronie danych wejściowych.

Czy nasze dane trafią do trenowania modeli dla innych klientów?

Nie. Zakres wykorzystania danych i miejsce ich przetwarzania są zapisane w umowie przed rozpoczęciem prac.

Czy da się zacząć od jednego procesu?

Tak i tak rekomendujemy. Jeden dobrze wybrany proces pokazuje, ile realnie da się zaoszczędzić, i daje podstawę do decyzji o kolejnych — lepszą niż jakakolwiek prezentacja.

Czy trzeba mieć nasz system, żeby zamówić agenta?

Nie jest to warunek, ale znacznie ułatwia sprawę, bo dane, na których agent pracuje, są już uporządkowane i powiązane ze zleceniami. Przy obcym systemie dochodzi etap integracji.

Opiszcie jedną czynność, która się powtarza

Policzymy razem, ile kosztuje Was w skali roku, i powiemy wprost, czy agent to zwróci.

Umów rozmowę