Integracje

Giełdy transportowe

Spedytor pracuje na dwóch ekranach naraz: giełda po lewej, system po prawej. Połączenie ich likwiduje najczęstsze źródło literówek w zleceniach.

Giełda jest miejscem, w którym powstaje handel, ale nie jest miejscem, w którym powstaje dokumentacja. Ładunek znaleziony rano musi trafić do systemu jako zlecenie z terminami, stawką i kontrahentem — i w większości firm robi to człowiek, przepisując te same dane po raz drugi.

Ta czynność ma dwie wady poza czasem, który zajmuje. Po pierwsze, przy przepisywaniu gubią się szczegóły — a to właśnie one bywają przedmiotem sporu przy rozliczeniu. Po drugie, oryginał ogłoszenia znika, więc później nie da się już sprawdzić, na co dokładnie się umówiono.

Ładunek z giełdy jako gotowe zlecenie

Wiadomość albo ogłoszenie z giełdy trafia do systemu, gdzie Agent Zleceń odczytuje z niego miejsca i terminy załadunku oraz rozładunku, opis ładunku, wymagania pojazdu i stawkę. Powstaje wypełniony formularz, który spedytor zatwierdza.

Oryginał zostaje podpięty do zlecenia. To drobiazg do momentu pierwszej rozbieżności co do warunków, kiedy okazuje się jedynym dowodem na to, jak brzmiało ogłoszenie w chwili przyjęcia.

  • odczyt ładunku z ogłoszenia albo z wiadomości od kontrahenta
  • dopasowanie zleceniodawcy do kartoteki po danych rejestrowych
  • zachowanie oryginalnej treści ogłoszenia przy zleceniu

Wolne auta wystawiane raz, nie dwa razy

Kierunek odwrotny jest równie kosztowny: pojazd, który kończy rozładunek jutro po południu, trzeba ogłosić jako wolny. Informacja o tym, gdzie i kiedy zwolni się zestaw, jest już w systemie — nie ma powodu, żeby ktoś przepisywał ją do przeglądarki.

Publikacja wolnych pojazdów z planu ma jeszcze jedną zaletę: ogłoszenie znika automatycznie, gdy auto dostanie ładunek. Wiszące ogłoszenia nieaktualnych zestawów są jedną z najbardziej irytujących rzeczy w codziennej pracy na giełdach.

Historia współpracy zamiast oceny w portalu

Portale giełdowe mają własne systemy ocen, ale one opisują zachowanie kontrahenta wobec wszystkich, a nie wobec Was. Znacznie bardziej użyteczna jest odpowiedź na pytanie, ile razy ten przewoźnik jeździł dla Was, jak wypadał terminowo i jaką marżę zostawiał na zleceniu.

Ta wiedza powstaje sama, o ile zlecenia są prowadzone w jednym miejscu. Przy pracy w arkuszu zwykle nie istnieje, bo nikt nie ma czasu jej wyliczać.

Czego integracja z giełdą nie zrobi

Nie zdecyduje za Was, czy fracht jest wart wzięcia, i nie zastąpi telefonu. Handel na giełdzie polega w dużej mierze na tym, kto zadzwoni pierwszy i jak się dogada — automat może przyspieszyć obsługę, ale nie zastąpi rozmowy.

Nie obejdzie też ograniczeń samego portalu. Zakres danych, które da się pobrać, wynika z tego, co portal udostępnia, i bywa węższy, niż widać w przeglądarce. Warto to sprawdzić na konkretnym koncie, zanim zaplanuje się proces wokół integracji.

Czego potrzeba, żeby to uruchomić

Aktywnego konta w portalu i uprawnień pozwalających na dostęp z zewnątrz — zwykle jest to kwestia ustawień po stronie giełdy, czasem osobnego pakietu. Dane dostępowe konfiguruje się raz.

Warto też uporządkować kartotekę kontrahentów przed startem. Dopasowanie firmy z ogłoszenia do istniejącego rekordu działa tym lepiej, im mniej duplikatów tej samej firmy założonych przez różne osoby.

  • konto w portalu z uprawnieniami do dostępu zewnętrznego
  • uporządkowana kartoteka kontrahentów po stronie systemu
  • ustalenie, kto zatwierdza zlecenia odczytane automatycznie

Tempo, w którym integracja musi działać

Dobry ładunek znika z giełdy w minuty, więc każde opóźnienie w przepływie danych kasuje sens całej integracji. Lista, która odświeża się co kwadrans, jest gorsza od przeglądarki, bo daje złudzenie aktualności — spedytor dzwoni w sprawie frachtu, którego już nie ma, i po trzecim takim telefonie wraca do okna portalu.

Dlatego przy wdrożeniu ustalamy nie tylko to, jakie dane przepływają, ale też jak szybko. Jeżeli portal po drugiej stronie nie pozwala na częstsze odpytywanie, mówimy to wprost — lepiej wiedzieć przed startem, że integracja nada się do dokumentacji, ale nie do polowania na fracht.

Praca na kilku giełdach naraz

Większość spedycji korzysta z więcej niż jednego portalu i wtedy problem rośnie liniowo: dwa portale to dwa ekrany, dwie skrzynki i dwie numeracje. Sprowadzenie ładunków do jednej listy w systemie jest wtedy warte więcej niż sama oszczędność na przepisywaniu.

Pojawia się przy tym efekt uboczny wart wykorzystania: ten sam ładunek wystawiony na dwóch giełdach da się wykryć i nie potraktować jako dwóch osobnych okazji.

Najczęstsze pytania

Z którymi giełdami działacie?

Z portalami najczęściej używanymi w polskiej spedycji. Zakres pod konkretną firmę potwierdzamy przed wdrożeniem, bo zależy od rodzaju konta i pakietu wykupionego u operatora.

Czy potrzebny jest dodatkowy pakiet u operatora giełdy?

Bywa, że dostęp z zewnątrz jest osobno płatny albo dostępny tylko w wyższych planach. To pytanie do operatora, ale sygnalizujemy je zawsze przed wdrożeniem, żeby nie okazało się niespodzianką.

Czy system publikuje wolne pojazdy automatycznie?

Publikacja może być uruchamiana ręcznie albo na podstawie planu. Automat bez nadzoru odradzamy przy nietypowych zestawach, bo ogłoszenie musi opisywać to, co faktycznie jest wolne.

Co, jeśli ogłoszenie zostanie odczytane błędnie?

Odczytane dane są propozycją w formularzu, wyświetloną obok oryginału. Zatwierdza je człowiek, więc błąd odczytu nie trafia do zlecenia bez czyjejś akceptacji.

Czy widać, ile zarobiliśmy na ładunkach z danej giełdy?

Tak, o ile źródło zlecenia jest oznaczone. To zwykle pierwszy raport, jaki firmy robią po wdrożeniu — bywa, że portal uznawany za najlepszy okazuje się najdroższy po uwzględnieniu marży.

Czy integracja obejmuje wystawianie zleceń przewoźnikom z giełdy?

Zlecenie do przewoźnika powstaje w systemie na Waszym wzorze, niezależnie od tego, skąd przewoźnik pochodzi. Kontakt handlowy pozostaje po stronie portalu albo telefonu.

Sprawdźmy Wasze konto giełdowe

Przed wdrożeniem ustalamy, jaki zakres danych da się pobrać z Waszego konkretnego konta — to jedyna wiarygodna odpowiedź.

Umów rozmowę